Spis treści:
- Wioletta Mroczka o pilnowaniu bydła
- Norbert Rączka o zagrożeniu dla mieszkańców
- Hubert Fedyń o szacowaniu strat
- Andrzej Żarnowski o oczekiwaniach hodowców
- Sytuacja w regionie i straty hodowców
Wioletta Mroczka o pilnowaniu bydła
Rolnicy z Brzezowej, Desznicy i Skalnika zgłaszają, że pasą bydło w pobliżu wieży widokowej i tam dochodzi do ataków.
Pilnujemy nocami zwierzęta, bydło, wszyscy naokoło bo tu i inni ludzie mają zwierzęta, krowy, pilnują nocami, my pilnujemy nocami, a wilki przyszły w dzień i potrafiły byka zjeść przeszło 400 kilogramów. To jest masakra co się dzieje – Wioletta Mroczka
Wioletta Mroczka wyjaśniła, że gospodarze pilnują nocami zwierząt. Wilki jednak pojawiły się w dzień. Zabiły byka o wadze ponad 400 kilogramów. Hodowcy podkreślają, że sytuacja staje się coraz trudniejsza.
Norbert Rączka o zagrożeniu dla mieszkańców
W miejscu, gdzie dochodzi do ataków, przebywają także ludzie i spacerowicze.
Norbert Rączka zaznaczył, że w przypadku obecności osób mogłoby dojść do niebezpiecznych konsekwencji. Mieszkańcy uważają, że ryzyko nie dotyczy wyłącznie zwierząt gospodarskich.
Jest tu też ludzi dużo i spaceruje i tak, że przy takim ataku jak by byli ludzie mogłoby dojść do jakichś niespodziewanych konsekwencji – Norbert Rączka
Hubert Fedyń o szacowaniu strat
Pracownicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska potwierdzili, że szkody wyrządziły wilki.
Hubert Fedyń z RDOŚ w Rzeszowie wskazał, że na podstawie stopnia zjedzenia można stwierdzić udział kilku osobników. Dokładna liczba nie jest znana. Podkreślił, że jeśli bydło było pilnowane i zabezpieczone, hodowcy mogą ubiegać się o odszkodowanie.
Szkodę wyrządziły wilki, ze stopnia zjedzenia wskazuje, że było to kilka sztuk dokładnej liczby nie jesteśmy w stanie określić – Hubert Fedyń, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Jeżeli wszystko było zgodnie z prawem czyli bydło pilnowane w nocy, zabezpieczone, to jak najbardziej – Hubert Fedyń, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie
Andrzej Żarnowski o oczekiwaniach hodowców
Rolnicy twierdzą, że rekompensaty nie pokrywają strat poniesionych w wyniku ataków.
Andrzej Żarnowski wyraził oczekiwanie, że ministerstwo podejmie działania. Hodowcy chcą spokoju i domagają się interwencyjnego odstrzału wilków. Według nich to jedyne rozwiązanie, które ograniczy problem.
Na łąkach w gminie Nowy Żmigród w rejonie wieży widokowej. Brzezowa, Desznica i Skalnik. Zagryzione trzy owce i cielak oraz byk ważący blisko pół tony. Pracownicy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Na podstawie stopnia zjedzenia zwierzęcia wskazano udział kilku osobników bez podania dokładnej liczby. Tak, jeśli bydło było pilnowane w nocy i zabezpieczone zgodnie z przepisami co potwierdził Hubert Fedyń z RDOŚ w Rzeszowie. Zdarzały się także w dzień mimo nocnego pilnowania stad. Działań ze strony mi Oczekiwalibyśmy, pewnie od ministerstwa, no bo to trzeba by było głębiej pójść w ten temat – Andrzej Żarnowski W tym samym rejonie wilki wcześniej zagryzły trzy owce i cielaka. Hodowcy wskazują, że sytuacja wymaga szybkiej reakcji samorządu oraz służb odpowiedzialnych za ochronę zwierząt. Obawiają się, że bez podjęcia działań problem będzie narastał.FAQ wilki i ataki w gminie Nowy Żmigród
Gdzie odnotowano ataki
Jakie miejscowości zgłaszały zdarzenia
Jakie były straty w stadach
Kto potwierdził sprawstwo wilków
Na jakiej podstawie oceniono liczbę drapieżników
Czy hodowcom przysługuje odszkodowanie
Kiedy dochodziło do ataków
Czego oczekują hodowcy
Sytuacja w regionie i straty hodowców